Nadszedł czas, by zbudować Stany Zjednoczone Europy

Aktualności

30 sierpień 2026


Członkowie trzeciego komitetu działania im. Jeana Monneta na rzecz Stanów Zjednoczonych Europy,

Przywołując po raz kolejny nauki płynące z myśli i działań Jeana Monneta i Altiero Spinelliego, którzy poświęcili swoje życie budowie Federacji Europejskiej, pomagając w stworzeniu jej fundamentów i kamieni węgielnych, a także Manifest z Ventotene i Deklarację Schumana

Chciałbym wystosować ten apel, aby przypomnieć obywatelom, przedsiębiorcom, parlamentarzystom, decydentom politycznym oraz członkom Rady Europejskiej, że nadszedł czas, aby pokazać, że Europejczycy potrafią ponownie przekształcić kryzys w szansę i wzmocnić jedność:

Wielostronny porządek światowy szybko się rozpada. Za rządów Trumpa Stany Zjednoczone, które po II wojnie światowej zbudowały ten międzynarodowy porządek w oparciu o zasady, instytucje międzynarodowe i otwarte rynki, są dziś jego głównym krytykiem i niszczycielem. Jak pokazuje strategia bezpieczeństwa narodowego przyjęta przez Stany Zjednoczone w listopadzie 2025 roku, Stany Zjednoczone oficjalnie zerwały już z samym pojęciem ’Zachodu«, które niegdyś uosabiały. Unia Europejska, niegdyś strategiczny sojusznik, stała się w oczach Waszyngtonu wrogiem, którego należy osłabić. Pomimo ciężkich strat Rosja pod rządami Putina kontynuuje swoją agresywną wojnę przeciwko Ukrainie, a także ataki hybrydowe na państwa członkowskie UE. Pomimo oczywistych trudności Putin jest zdeterminowany, by zniszczyć wszystko, co reprezentuje Europa. Dzieje się to w czasie, gdy Bliski Wschód płonie, a destabilizacja grozi zamrożeniem handlu międzynarodowego i odcięciem dostaw gazu, ropy, nawozów oraz innych kluczowych surowców. Pod przywództwem Xi Chiny stają się nową potęgą hegemoniczną – w tym wzorem do naśladowania dla innych – wykorzystując zarówno swoją dominację w wielu kluczowych sektorach (od surowców rzadkich po nowe technologie), jak i strategiczne błędy administracji Trumpa. Ponadto w obliczu nasilającego się kryzysu klimatycznego, który szczególnie dotyka Europę i region Morza Śródziemnego, a latem 2026 r. ponownie wybuchły dramatyczne pożary na całym kontynencie, coraz bardziej oczywiste staje się, że brakuje globalnego systemu zarządzania w obliczu wielowymiarowego kryzysu dotykającego cały świat.

Można jednak zaobserwować pewne strategiczne przebudzenie Europy, które należy nadal wzmacniać w ciągu najbliższych miesięcy, aż do wyborów krajowych w 2027 roku w kilku państwach członkowskich. Po raz pierwszy Europejczycy muszą zadbać o własne bezpieczeństwo wojskowe, gospodarcze i technologiczne. UE potrzebuje jednolitego systemu polityki zagranicznej i obronnej, aby wywalczyć sobie suwerenną rolę na arenie międzynarodowej, stawić czoła konkurencyjnym imperializmom oraz promować pokój, multilateralizm oraz nowy porządek światowy oparty na zasadach i skutecznym międzynarodowym państwie prawa, w szczególności poprzez wzmocnienie roli Organizacji Narodów Zjednoczonych. Przyszła strategia bezpieczeństwa UE powinna uwzględniać te cele, w tym utworzenie globalnej koalicji liberalnych demokracji oraz zadania w zakresie obrony terytorialnej we współpracy z NATO.

Jednak mechanizmy polityczne i instytucjonalne Unii są niewystarczające, by osiągnąć te cele. UE nadal boryka się z paraliżującą przeszkodą, jaką jest zasada jednomyślności w zakresie polityki zagranicznej i obronnej, nawet w obliczu ponownego nasilenia się tendencji do stosowania twardej siły w stosunkach międzynarodowych, i nie udaje jej się bronić swoich interesów oraz wartości, takich jak wolność, demokracja, sprawiedliwość, państwa opiekuńczego oraz praw podstawowych. Jest również oczywiste, że nawet w kwestiach dotyczących jednolitego rynku oraz unii gospodarczej i walutowej wizja wspólnego interesu musi przeważać nad wąskimi interesami narodowymi. Konieczne są zmiany strukturalne, jeśli Unia chce zapewnić swoją konkurencyjność i bezpieczeństwo gospodarcze oraz umocnić swoją rolę i strategiczną autonomię, począwszy od wdrożenia raportów Letta, Draghiego i Niinistö. Jest to konieczne, aby zaspokoić potrzeby obywateli – jest to jedyna skuteczna odpowiedź na nacjonalistycznych i antydemokratycznych przywódców, których finansowanie i koordynacja sprawiają, że służą oni obcym mocarstwom. Nasza walka dotyczy tych przywódców i tych pieniędzy, a nie milionów Europejczyków, którzy na nich głosowali i których Unia zbyt często nie zdołała ochronić.

Parlament Europejski stanowi centralny element demokratycznej legitymacji UE. Brakuje mu jednak tradycyjnych uprawnień parlamentarnych, wśród których na pierwszym miejscu znajdują się uprawnienia podatkowe, prawo do inicjatywy ustawodawczej oraz uprawnienia do podejmowania decyzji w sprawach dotyczących pokoju i wojny.

Jeśli chodzi o zasoby, budżet UE jest zdecydowanie niewystarczający, by sprostać coraz pilniejszym wyzwaniom. Państwa członkowskie nie dysponują środkami niezbędnymi do sprostania obecnym wyzwaniom, a sondaże opinii publicznej potwierdzają przeważającą zgodność obywateli co do potrzeby większej jedności, solidarności i spójności europejskiej, w tym w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. To poparcie idzie w parze z niezadowoleniem z tego, w jaki sposób faktycznie podejmowane są decyzje na szczeblu europejskim. Obywatele nie odrzucają Europy; odrzucają Europę, która nie potrafi podejmować decyzji. Reagowanie na tę drugą kwestię jest warunkiem koniecznym do zachowania tej pierwszej. Wymaga to podziału suwerenności oraz nowych kompetencji i uprawnień europejskich w zakresie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, podatkowej, gospodarczej i przemysłowej, popartych wystarczającym budżetem. Ten wieloletni budżet powinien opierać się na znacznych rzeczywistych zasobach własnych, a nie na całkowitej zależności od składek krajowych, a ponadto należy uzgodnić stosowanie zwykłej procedury ustawodawczej, co pozwoli na odejście od zasady jednomyślności.

Reakcja UE na kryzys zdrowotny związany z COVID-19 oraz pomoc udzielona Ukrainie pokazały jej potencjał. Dzięki niezachwianemu wsparciu UE i jej państw członkowskich w ciągu ostatnich miesięcy i lat rosyjska agresja wobec Ukrainy osiągnęła punkt zwrotny, a pozycja Putina stała się obecnie trudniejsza. Jednak państwa członkowskie potrafią osiągnąć konsensus jedynie w sytuacjach kryzysowych, często podejmując zbyt mało decyzji i zbyt późno, opierając się na kompromisach pozbawionych długoterminowej perspektywy. To nie wystarczy: UE musi działać, a nie tylko reagować. W swoim przemówieniu w Aachen Mario Draghi podkreślił: «Doszliśmy do punktu, w którym decyzje, które Europa musi podjąć, nie mogą już zmieścić się w odziedziczonych przez nas ramach instytucjonalnych. Niektóre z nich wymagają skali, jaką tylko Europa może zapewnić. Inne wymagają takiego stopnia legitymacji demokratycznej, który należy budować od podstaw». O ile przynajmniej jedna grupa państw członkowskich nie zdecyduje się na dalsze wzmocnienie swojej wspólnej suwerenności, Europejczycy zostaną przytłoczeni i staną się satelitami nowych światowych mocarstw.

Wymóg jednomyślności w Radzie można obejść dzięki «klauzulom »pomosty”, zarówno w ujęciu ogólnym, jak i w odniesieniu do konkretnych dziedzin, takich jak polityka zagraniczna czy wieloletnie ramy finansowe. Jednak aby przełamać zasadę jednomyślności, potrzebna jest jednomyślność. Właśnie dlatego nasz przypadek nie opiera się wyłącznie na mechanizmach pomostowych. Rząd, który nie chce głosować za zmianami, może jednak zostać zmuszony do zmiany stanowiska przez koszty swojej odmowy – przez Parlament, który odmawia zgody na finansowanie i rozszerzenie, przez koalicję chętnych, którzy działają bez niego, oraz przez jego własnych wyborców. W rzeczywistości już wiosną 2021 roku Parlament Europejski przedstawił Radzie Europejskiej pierwszą propozycję kompleksowej reformy traktatów. Ponadto w listopadzie 2023 r. Parlament Europejski przedstawił Radzie Europejskiej szczegółową propozycję kompleksowej reformy traktatów, która umożliwia zwołanie konwentu zwykłą większością głosów rządów. Rada Europejska do tej pory nie omówiła tej propozycji, co stanowi naruszenie zasady lojalnej współpracy między instytucjami.

Z tego powodu komitet działający zatwierdził petycję na rzecz aktu Unii – wzywającą do równoczesnego uruchomienia art. 42 (wspólna europejska obrona) i art. 48 (reforma Traktatu o Unii Europejskiej) – oraz promuje debatę publiczną angażującą obywateli, społeczeństwo obywatelskie i wszystkie szczeble instytucjonalne w celu określenia nowej architektury instytucjonalnej i politycznej Unii, zwłaszcza w perspektywie rozszerzenia o Ukrainę, Mołdawię i kraje Bałkanów Zachodnich. Dokładniej rzecz ujmując, rozszerzenie to obejmuje cztery sąsiednie kraje kandydujące, sześć krajów Bałkanów Zachodnich oraz dwa kraje kandydujące z regionu skandynawskiego.

Aby wyjść z impasu, Parlament Europejski mógłby uzależnić zatwierdzenie rocznego budżetu na rok 2027 oraz przyjęcie wieloletnich ram finansowych (WRF) na lata 2028–2034 od uruchomienia mechanizmów pomostowych i reformy traktatów. Ponadto traktaty akcesyjne powinny przewidywać możliwość odstąpienia od zasady jednomyślności jako środek przygotowujący Unię do rozszerzenia. Rozszerzenie to powinno spowodować wzrost liczby państw członkowskich z 27 do 37 w ciągu najbliższej dekady. Zdajemy sobie sprawę, że warunek ten może być interpretowany jako trzymanie krajów kandydujących jako zakładników wewnętrznej reformy Unii. Prawda jest jednak odwrotna. Unia składająca się z trzydziestu siedmiu państw członkowskich, zarządzana na zasadzie jednomyślności, nie byłaby w stanie podjąć żadnej decyzji, a nowi członkowie zostaliby przyjęci do organu, który nie mógłby już działać – a jednocześnie byliby indywidualnie obwiniani za każdym razem, gdy organ ten nie podejmowałby działań. Reforma przed rozszerzeniem chroni tych, którzy do niej przystępują; rozszerzenie bez reformy byłoby dla nich grzecznym zdradzeniem.

Zwracamy się również do Parlamentu Europejskiego o przekazanie projektu reformy traktatu z 2023 r. w wersji skonsolidowanej do parlamentów krajowych w celu zatwierdzenia oraz o zwołanie konferencji międzyparlamentarnej (w Asyżu) w celu uzgodnienia ze parlamentami krajowymi wspólnych stanowisk dotyczących wieloletnich ram finansowych (WRF) i reformy traktatów.

W międzyczasie państwa członkowskie pragnące wzmocnić wspólną suwerenność powinny dążyć do zróżnicowanej integracji, tworząc federalną awangardę poprzez spójny zestaw wzmocnionej współpracy oraz nowy traktat. Te dwa elementy wzajemnie się uzupełniają, a nie stanowią alternatywę: reforma w gronie dwudziestu siedmiu państw członkowskich pozostaje celem, podczas gdy awangarda jest tym, co sprawia, że cel ten pozostaje wiarygodny w przypadku zablokowania reformy, a także tym, co uwidacznia koszty takiego zablokowania. Powinny one obejmować stałą współpracę strukturalną w dziedzinie obronności, podobną do strefy euro i strefy Schengen, tworząc unię konstytucyjną w ramach Unii.

Jednym ze sposobów podążania w tym kierunku byłaby decyzja grupy państw członkowskich o większym podziale suwerenności, na przykład poprzez mechanizm «Europa Sześciu» – sześciu najbardziej zaludnionych państw członkowskich, reprezentujących blisko 60 % ludności UE i blisko 70 % jej PKB (Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Polska i Holandia) – które na mocy traktatu wykonawczego mogłyby zniwelować dzielące je różnice i zastąpić podejmowanie decyzji jednomyślnością systemem większości kwalifikowanej. Chodzi tu w dużej mierze o projekt znany obecnie pod nazwą «E6», który jest przedmiotem negocjacji od stycznia 2026 r.

Draghi wezwał do podjęcia pionierskiej inicjatywy przez grupę państw, aby w pragmatyczny sposób rozpocząć torowanie drogi do pełnoprawnej federacji poprzez współpracę (otwartą dla tych, którzy chcą do niej przystąpić) w określonych sektorach. Może to obejmować utworzenie wspólnej europejskiej obrony oraz Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, jednak o jednolitym składzie, w celu nadania instytucjom europejskim w tych sektorach rzeczywistej władzy ponadnarodowej, budując w ten sposób prawdziwą federalną jedność polityczną, za wyraźną zgodą obywateli i ich przedstawicieli krajowych.

Przypominamy również, że w 2027 r. około 60 % obywateli europejskich weźmie udział w wyborach krajowych. Podział między siłami proeuropejskimi z jednej strony a nacjonalistami i populistami z drugiej strony staje się coraz bardziej wyraźny. Za dziesięć lat wybory z 2027 roku będą prawdopodobnie postrzegane jako moment, w którym Europejczycy zdecydowali się podzielić swoją suwerennością, aby stawić czoła rosnącym zagrożeniom – lub też nie. Stawką jest przyszłość europejskiej gospodarki i bezpieczeństwa. Musimy wysłać przesłanie jedności i nadziei w perspektywie tych wyborów, które mają charakter zasadniczo europejski.

Wreszcie wzywamy Radę Europejską do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia z okazji 70. rocznicy podpisania traktatów rzymskich w celu przyjęcia międzyinstytucjonalnej deklaracji w sprawie silniejszej unii politycznej, uruchomienia klauzuli pomostowej oraz podjąć decyzję o zwołaniu konwentu, w którym wezmą udział panele obywateli europejskich oraz przedstawiciele instytucji UE i państw członkowskich, zgodnie z innowacyjną metodą konferencji w sprawie przyszłości Europy, oraz utorować drogę dla inicjatywy państw członkowskich pragnących dzielić suwerenność, w tym w zakresie polityki zagranicznej i obronnej.

Aby wspierać realizację wszystkich tych celów, Komitet Działania zbierze się w Rzymie w dniach 19 i 20 marca 2027 r. i zaprosi wszystkie proeuropejskie organizacje obywatelskie do udziału w Kongresie Partii Ludowej Europejskiej oraz w organizowanej przez nią wspólnie manifestacji obywatelskiej.  To właśnie ona musi stać u źródła presji politycznej, która nadaje wiarygodność opisanym powyżej mechanizmom instytucjonalnym, i jest skierowana do rządów zasiadających w Radzie Europejskiej. Wzywamy zatem każdego wybranego przedstawiciela oraz czytelników niniejszego apelu, indywidualnie i przed marcem 2027 r., do podjęcia trzech działań: podpisania petycji w sprawie Aktu Unii; zwrócić się do swojego posła do Parlamentu Europejskiego oraz do swojego przedstawiciela krajowego z pytaniem, czy poprą uruchomienie mechanizmów pomostowych i zwołanie konwentu, a także upublicznić tę odpowiedź; oraz wziąć udział w Kongresie w Rzymie.

Oczywiście o uruchomieniu mechanizmów pomostowych, wzmocnionej współpracy oraz zwołaniu zgromadzenia i konwentu można zdecydować w ramach obecnego cyklu instytucjonalnego, podczas gdy negocjacje i ratyfikacja zreformowanego traktatu z pewnością potrwają dłużej. To powód, by zacząć już teraz, a nie powód do odkładania sprawy na później. Opowiadamy się za tym, by wybory europejskie w 2029 roku miały charakter konstytucyjny. W tym celu w czerwcu 2028 r., z okazji 80. rocznicy kongresu w Hadze z 1948 r., należy zwołać drugi europejski kongres obywateli w celu zorganizowania otwartej konferencji poświęconej projektowi europejskiemu.

Rządy krajowe nie mają żadnych wymówek: droga, którą należy podążać, jest jasna, a obywatele – przede wszystkim – domagają się, by ją obrać. Instytucje europejskie muszą przełamać obecny impas i zacząć proponować konkretne działania mające na celu rozwiązanie dramatycznych problemów, z jakimi boryka się społeczeństwo. 9 maja 1950 r. ogłoszono deklarację Schumana, popierającą projekt uzgodniony rok wcześniej podczas kongresu w Hadze w 1948 r. i stwierdzającą – aż trzykrotnie – że Europa powinna dążyć do utworzenia federacji europejskiej; w szczególności uznano, że EWWiS była pierwszą z trzech ponadnarodowych Wspólnot Europejskich i pierwszym krokiem w kierunku utworzenia Federacji Europejskiej. Obecnie, przed wyborami w 2029 r., należy podjąć nowe działania zmierzające do niemal ostatecznego utworzenia Federacji Europejskiej.

Znajdujemy się w krytycznym momencie świata, który przechodzi nieodwracalne przemiany. W pewnym sensie jest to nowy świat. Nowa era, która pochłania nasz czas. Widzimy, jak zniekształcane są postrzegania opinii publicznej, jak instytucje społeczne, parlamentarne i wojskowe są wyprowadzane z toru lub manipulowane, jak badania naukowe są błędnie interpretowane lub ignorowane, a odniesienia naukowe i ogólne twierdzenia wykorzystywane są do wprowadzania w błąd lub dezorientowania dziennikarzy tradycyjnych. Nie chcemy, by skrucha nadeszła zbyt późno, by mogła przynieść korzyść. Nie chcemy, by znane już cechy UE stały się obce, ale raczej, by obca, a nawet pozornie utopijna idea potężnej federacji europejskiej stała się znana światu, począwszy od samych Europejczyków. Poza UE ludzie demonstrują, narażając swoje życie, ponieważ chcą należeć do UE. Pokazują, że Europa jest w rzeczywistości najlepszym miejscem do życia na całym świecie, a aby to chronić, państwa członkowskie muszą działać w interesie ogólnym.

Czas podjąć działania. Czas zbudować Stany Zjednoczone Europy.

Ventotene, 30 sierpnia 2026 r.

Powrót do góry